Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 listopada 2013

Podzielone Królestwo. Dobry wiatr - Allan Frewin Jones, Gary Chalk




Tytuł: Podzielone Królestwo. Dobry wiatr
Autor: Allan Frewin Jones, Gary Chalk
Wydawca: Papilon
Ilość stron: 184
Ocena: 5/6




„Żelazny Wieprz” nie daje za wygraną siedząc na ogonie zwinnemu niebolotowi, którym uciekają nasi bohaterowie i tylko niezwykła zwrotność cechująca podniebny stateczek oraz imponujące umiejętności Esmeraldy pozwalają trójce zwierzątek umknąć pościgowi. Dzielni podróżnicy kierują się w stronę Idyllandii, gdzie odbywa się właśnie Doroczny Kiermasz Sera, podczas którego można spotkać tabor Wędrowróżów. Tym samym Esmeralda ma okazję spotkać się z ciotką i poprosić ją o pomoc w znalezieniu drugiej borsuczej korony. Niestety nie wszystko idzie po myśli Bystrostopy, którą spotyka niemiła niespodzianka, zaś ostatecznie trójka świeżo upieczonych przyjaciół zmuszona jest czym prędzej uciekać z Idyllandii. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło, toteż Esmeralda, Drepcik i Cezary kierują się we wskazanym przez ciotkę Reginę kierunku – prosto do Weritarii, gdzie swoje korzenie zapuściła Czcigodna Gildia Spostrzegaczy.

Pierwszy tom Podzielonego Królestwa rozpoczynający niesamowitą przygodę kusił czytelnika urokami pirackiego życia, którego aurę z łatwością można było wyczuć w trakcie czytania. Drugi prezentuje za to nie mniej nęcący, chociaż zupełnie inny styl egzystencji. Autorzy w niezwykle barwny sposób odmalowują cygańskie tabory, które zachwycają kolorami, różnorodnymi dziwadłami, magią, łakociami i ogólną atmosferą radości, zabawy i śmiechu. Chociaż wątek ten nie jest dominujący, a wydarzenia bynajmniej nie sprzyjają naszym bohaterom, to młody czytelnik i tak ma okazję zachwycić się wypełnionym niezależnością życiem Wędrowróżów. Nie ulega wątpliwości, że nie jeden zapalony podróżnik z chęcią przyłączyłby się do takiej wesołej gromady bezustannie przemierzającej Podzielone Królestwo.

Dobry wiatr nakreśla także obraz elitarnej szkoły pełnej szalenie inteligentnych i może dlatego całkowicie głupiutkich nauczycieli. Naukowe wywody jednego z członków grona pedagogicznego są nie tyle zagmatwane i niezrozumiałe, co zwyczajnie nie mają najmniejszego sensu. Nie ma wątpliwości, że każdy uczeń czuje się czasami zbyt mało inteligentny by zrozumieć filozoficzny bełkot profesora. To krępujące, ale kto powiedział, że wywyższający się belfer naprawdę pozjadał wszystkie rozumy? Zresztą, w powieści przysypiającemu w swoim gabinecie rektorowi naprawdę daleko do ideału, a przecież stoi ponad wszystkimi innymi nauczycielami. Czyż tym bardziej nauczyciele w świecie rzeczywistym nie są tylko pełnymi wad ludźmi?

Drugi tom Podzielonego Królestwa porusza także temat zupełnie niespodziewanej i niesamowicie bolesnej zdrady, której nikt się nie spodziewał. Cios ten padł ze strony osoby zaufanej, bliskiej, może nawet najważniejszej w życiu Esmeraldy. A jednak osoba, którą młoda Wędrowróżka znała od lat, okazuje się zdrajcą, kimś kto własne ambicje postawił ponad uczuciami. Jakkolwiek bolesne mogło być to doświadczenie, Esmeralda już na samym początku swojej wyprawy postawiła sobie cel, który pragnęła osiągnąć i teraz dzielnie znosi przeciwności losu. Choć głęboko zraniona, szybko odzyskuje dobry humor dziarsko podążając w kierunku wyznaczonym jej przez przeznaczenie. Tym samym, bez wątpienia jest ona przykładem osóbki, która zbyt łatwo się nie poddaje, jest pomysłowa, odważna i energiczna, czego można jej zazdrościć. Zresztą, warto się także od niej uczyć, gdyż każdy boryka się w swoim życiu z większymi bądź mniejszymi dramatami, a jak pokazuje przykład Esmeraldy, wtedy należy podnieść wysoko głowę i brnąć do przodu nie załamując się.

Niemniej jednak, zdrada nie dominuje w powieści, gdyż nasi bohaterowie zawierają także nową, jakże cenną dla nich przyjaźń. Dzięki pomocy jeża o otwartym umyśle i wielkie wiedzy zdobywanej w Gildii, trójka poszukiwaczy borsuczych koron ma okazję wykazać się i zrobić kolejny krok ku swojemu przeznaczeniu. Tylko czy obdarzenie zaufaniem nieznajomego naprawdę jest dobrym pomysłem? Czy ten miły, pomocny jeż, który momentalnie zjednał sobie bohaterów zasługuje na to zaufanie i powierzenie mu pieczy nad cennymi artefaktami? W tym tomie czytelnik się tego nie dowie, ale na pewno przyszłe części pomogą mu w znalezieniu odpowiedzi na wszystkie pytania, włącznie z tymi.

Podsumowując, Podzielonego Królestwa. Dobry wiatr to bez wątpienia bardzo dobra kontynuacja części pierwszej. Akcja rozwija się tu coraz szybciej, jest coraz bardziej interesująca, bohaterowie zmagają się z coraz to nowszymi problemami, a dodatkowo nie brakuje tu również humoru. Młody czytelnik nie może się nudzić stanowiąc część małej załogi, która z łatwością pakuje się w kłopoty i efektownie się z nich wydostaje. Ta książka to prawdziwa gratka dla młodych miłośników przygód!

poniedziałek, 4 listopada 2013

Podzielone Królestwo. Poszukiwania - Allan Frewin Jones, Gary Chalk




Tytuł: Podzielone Królestwo. Poszukiwania
Autor:Allan Frewin Jones, Gary Chalko
Wydawca: Papilon
Ilość stron: 176
Ocena: 5/6




Mówi się, iż pierwotnie Podzielone Królestwo było jednolitą kulą rządzoną przez sześciu borsuczych mędrców, zaś dziś jest skupiskiem zawieszonych w powietrzu wysepek, między którymi można przemieszczać się za pomocą niebolotów. Roztrzęsione Skały są jednym z takich spokojnych, niemal idyllicznych miejsc, gdzie życie toczy się spokojnie, a mieszkańcy są całkiem mili. To właśnie na tej wysepce, jeż imieniem Drepcik Wytrwałek pracuje w charakterze latarnika i prowadzi swoje monotonne, ale całkowicie zadowalające życie. Niestety nic nie trwa wiecznie toteż zbawienna nuda codzienności zostaje przerwana. W domu Wytrwałka pojawia się Wędrowróżka, Esmeralda, która twierdzi, iż przeznaczeniem spokojnego latarnika jest odnalezienie legendarnych sześciu borsuczych koron, dzięki którym możliwe będzie dokonanie poważnych zmian w Podzielonym Królestwie. Esmeralda nie jest jednak jedynym „gościem”, który pojawia się na Roztrzęsionych Skałach. Piracka załoga kapitana Gryzłozgryza również upodobała sobie to miejsce dla swoich brutalnych grabieży. Tym samym Drepcik zostaje wciągnięty w wir przygody, o którą wcale się nie prosił.

Podzielone Królestwo. Poszukiwania to pierwszy tom serii przeznaczonej dla żądnych przygód młodych czytelników, którzy obracając się w świecie fantastyki mogą z powodzeniem rozwijać zainteresowania, jak również poszerzać swoją wiedzę. Specjalnie dla nich Allan Frewin Jones oraz Gary Chalk odmalowują baśniowy świat XVII/XVIII wieku pełen latających okrętów, w którym miejsce ludzi zajmują najróżniejsze zwierzęta. Choć snutą przez autorów, zabarwioną odrobiną magii, opowieść zdecydowanie należy włożyć między bajki, posiada ona pewien historyczny, niemal rzeczywisty, czar, którego nie sposób nie zauważyć. Zresztą, niektóre zwierzęce postaci obecne w książce bynajmniej nie należą do grona delikatnych, miłych i przykładnych, ale posiadają cechy właściwe ich zawodowi, czy też związane ze stylem życia, jaki prowadzą. Najlepszym przykładem na to niewątpliwie są piraci, którzy dają się we znaki naszym głównym bohaterom.

Przygoda, przeznaczenie, efektowne ucieczki, masa kłopotów i załoga piratów na karku to nie wszystko, co młodemu czytelnikowi może zaoferować Podzielone Królestwo. Naprawdę godny uwagi jest fakt, iż w książce tej nie brakuje słownictwa niezbędnego każdemu przyszłemu miłośnikowi pirackich klimatów. Wiąże się ono zarówno z żeglarstwem, jak i uzbrojeniem, a choć obejmuje terminy podstawowe to podejrzewam, że czasami i osoby dorosłe mogłyby nie orientować się w znaczeniu niektórych słów. Mając to na uwadze, jestem przekonana, że każdy młody pirat, który sięgnie po tę powieść będzie zachwycony mogąc zgłębiać znaczenie i użycie wszystkich tych terminów. Nawet jeśli rola spełniana w Podzielonym Królestwie przez wilki morskie nie należy do chwalebnych, to czar rozsiewany przez okręty pozostaje i kusi.

Całkiem interesująca jest również dwójka głównych bohaterów, którzy różnią się do siebie pod naprawdę wieloma względami, dzięki czemu prezentują czytelnikowi dwa różne światy, gdyż przede wszystkim ich charaktery i poglądy dzieli ogromna przepaść. Esmeralda jest typem niezależnego jeża, który pragnie przygody i dąży do celu nie oglądając się na innych, nawet jeśli wymaga to skorzystania ze środków nie do końca uczciwych. Drepcik stanowi jej przeciwieństwo, gdyż podchodzi do wszystkiego z uczuciem i szlachetnością, nie chce uciekać się do metod sprzecznych z jego sumieniem, jak również bardzo cenił sobie swoje spokojne życie latarnika i wcale nie czuje potrzeby pakowania się w kłopoty.

Warto wspomnieć także w kilku słowach o licznych ilustracjach Garyego Chalka, które w pełni oddają wydarzenia opisane w książce. Kreskę Podzielonego Królestwa. Poszukiwania cechuje duża dbałość o szczegóły oraz znaczna przewaga ciemnych barw nad elementami jasnymi. Dzięki ilustracjom, młody czytelnik z jeszcze większą łatwością może wyobrazić sobie zarówno głównych bohaterów, jak również inne postaci, a także ma okazję urozmaicić sobie czytanie. Przecież nie od dziś wiadomo, iż droga do serca młodego człowieka wiedzie właśnie poprzez obrazki.

Podsumowując, Podzielone Królestwo. Poszukiwania na pewno jest lekturą interesującą, która przypadnie do gustu żądnym przygód i rozróby chłopcom, ale może spodobać się również dziewczynom. Młody czytelnik nie powinien się nudzić przy lekturze, a nawet może rozbudzić w sobie pasję i zainteresowanie żeglarstwem, czy piractwem. Jakby na to nie patrzeć, zamiłowanie do tych tematów jest elementem właściwym dla każdego nastolatka.

Może czas pomyśleć o prezencie na Święta?

piątek, 18 października 2013

Król Wyrmów - Tony DiTerlizzi, Holly Black



Tytuł: Król Wyrmów
Autor: Tony DiTerlizzi, Holly Black
Seria: Kroniki Spiderwick. Ciąg dalszy
Wydawca: Egmont
Ilość stron: 216
Ocena: -6/6




Przygoda trwa nadal, a problem goni problem – rodzeństwo Vargasów pozbyło się olbrzymów tylko po to, by dowiedzieć się, iż z ich winy Florydzie zagraża jeszcze większe niebezpieczeństwo; rodzice Cindy są wściekli i nie chcą ich znać; Paul i Charlene postanawiają przez jakiś czas zamieszkać osobno; między Nickiem, a Laurie dochodzi do spięcia, przez co dzieciaki wkraczają na wojenną ścieżkę. Niestety, nie ma czasu na rodzinne niesnaski, kiedy problem staje się coraz bardziej naglący, a zachwiana w fantastycznym świecie równowaga odbija się na zwykłych ludziach. Rodzeństwo Vargasów oraz Grace'ów musi zapobiec katastrofie i stawić czoła czemuś naprawdę potwornemu. Jak się okazuje, olbrzymy są miastu niezbędne, a ich stosunkowo krótka nieobecność skutkuje rekordowo szybkim rozmnożeniem się małych paskudztw, które nie tylko rosną jak na drożdżach, ale również zastępują powietrze metanem. Jakby tego było mało, niszczącym drogi fantastycznym „brzydalom” najwyraźniej pisana jest wielka fuzja i zamiana w ogromną, niebezpieczną hydrę – Króla Wyrmów. Nie ma szans by grupka dzieci poradziła sobie z tym wszystkim sama! Tylko gdzie szukać pomocy i w jaki sposób sprowadzić olbrzymy z powrotem? Tym razem w ruch pójdą nie tylko głowy, ale i maczety.

Król Wyrmów, będący ostatnią częścią serii Kroniki Spiderwick. Ciąg dalszy, wieńczy nie tylko tę trylogię, ale także tematy poruszone w dwóch poprzednich tomach. Młody czytelnik ma przede wszystkim okazję przekonać się, że prawdziwym bohaterem może zostać każdy, kto dzielnie i z głową stawia czoła wyzwaniom, nie boi się podjąć ryzyka i walczy dla swoich bliskich. Kolejny raz nie liczą się waga, zainteresowania, czy relacje rodzinne, ale pomysł, duch walki i wytrwałość. Trudna sytuacja rodzinna Nicka mogła zmusić go do zamknięcia się w swojej skorupie i bezinteresowności w stosunku do świata, a jednak chłopiec nie rozpacza, gdyż doskonale zdaje sobie sprawę z tego, iż nie będzie miał się czym przejmować, jeśli nie powstrzyma hydry i nie sprowadzi z powrotem olbrzymów. Jego postawa na pewno godna jest naśladowania i nie jeden dorosły mógłby się wiele nauczyć od tego dzielnego, opanowanego chłopca, który zamiast panikować wykorzystuje swój największy atut – analityczny umysł.

Ta część powieści kładzie także nacisk na obietnice, które czasami nie wydają się zobowiązujące dla jednych, a tymczasem są świętością dla innych. Czytelnik jest więc przestrzegany przed nieprzemyślanym ich składaniem, nadmiernym rozluźnieniem w tym zakresie oraz ufaniem niewłaściwym osobom, czy też istotom. Czasami lepiej trzymać język za zębami i nie robić nadziei tym, którzy bez wyrzutów sumienia mogą się od nas odwrócić. Zresztą, los jest pokrętny i najczęściej prawdziwe problemy zaczynają się w chwili, gdy wszystko już się wali, a czas gra na naszą niekorzyść. Jak widać, obietnice mogą być naprawdę niebezpieczne, o czym Nick przekonał się, gdy zamiast ratować miasto, musiał użerać się z Niksami i Ostróżkiem. A przecież byłoby mu o wiele łatwiej, gdyby nie musiał się martwić danym wcześniej słowem.

W kwestii problemów rodzinnych oraz zmian, jakie niesie ze sobą życie z innymi ludźmi pod jednym dachem, także wiele się wyjaśnia. Przede wszystkim niezbędne są rozwaga, spokój i rozmowa. Samo uczucie czasami nie wystarczy by pokonać wszystkie przeciwności losu. Tym bardziej, że młody człowiek nie jest dorosłym, który przeżył wystarczająco wiele, by bez zbędnego narzekania przyzwyczaić się do zmian zachodzących w życiu. W takiej sytuacji, autorzy zdają się doradzać metodę małych kroczków, którą można nie tylko zażegnać konflikt, ale również pomóc przyzwyczaić się do nowego obrazu świata. Po co od razu skakać na głęboką wodę, skoro można stopniowo oswajać się ze wszystkim?

I w końcu, Król Wyrmów niesie ze sobą nie tylko spory ładunek fantastyki, ale także pewną wartość edukacyjną. W tym tomie czytelnik dowiaduje się, bowiem o istnieniu zjawiska zwanego „królem szczurów” - obrzydliwe, ale prawdziwe połączenie się sporej liczby stworzeń w jedno, wielkie paskudztwo. Co więcej, poznajemy także pewne szczegóły dotyczące metanu – jego właściwości, zagrożenia jakie ze sobą niesie. Są to ciekawostki, których znajomość niewątpliwie może przydać się każdemu, a już na pewno mogą rozwinąć u młodego człowieka zainteresowanie światem i nauką. Czy w takiej sytuacji nie warto postawić na świetną rozrywkę, która przy okazji także uczy?

Cóż więcej mogę powiedzieć o Królu Wyrmów i samym Ciągu dalszym Kronik Spiderwick? Przede wszystkim warto pozwolić by ten interesujący świat pełen starannych rysunków i wymyślnych stworzeń rozwinął fantazję młodego odbiorcy, jak również rozbudził wspomnienia z przeszłości u tego starszego. Któż z nas nie marzył w dzieciństwie o posiadaniu dziwnego, fantastycznego stworzenia? Myślę, że jest to jedno z tych praw młodości, które czynią otaczający nas świat magicznym i bynajmniej nie zmienia się w zależności od pokolenia. Dlaczego więc nie pozwolić innym cieszyć się tą magią dzięki Kronikom Spiderwick?

niedziela, 13 października 2013

Olbrzymi problem - Tony DiTerlizzi, Holly Black



Tytuł: Olbrzymi problem
Autor: Tony DiTerlizzi, Holly Black
Seria: Kroniki Spiderwick. Ciąg dalszy
Wydawca: Egmont
Ilość stron: 194
Ocena: -6/6




Wprawdzie spotkanie z Jackiem Ślepakiem rzuca trochę światła na sytuację, w jakiej znaleźli się Nick i Laurie, niestety przyszłość bynajmniej nie maluje się kolorowo. Dwa, czy trzy olbrzymy ziejące ogniem to zaledwie początek jednej, wielkiej katastrofy. Okazuje się, że jest ich zdecydowanie więcej i wszystkie one zbudzą się w podobnym czasie, co najpewniej będzie oznaczało koniec Florydy. Wydawać by się mogło, że gorzej być nie może, a jednak! Do tego istnego armagedonu z udziałem wielgaśnych fantastycznych istot dodać należy fakt, iż rodzina Vargasów przeżywa mały kryzys, podczas starcia dwóch wielkich bestii tracą dom wraz z dobytkiem, a w całą sprawę zostaje wplątany starszy brat Nicka, Jules. Na domiar złego, ranny podczas starcia z bestią, Jack Ślepak traci wiarę w sprawę i wyjeżdża z miasta zostawiając dzieciaki same z – dosłownie – olbrzymim problemem.

Drugi tom Ciągu dalszego Kronik Spiderwick oferuje młodemu czytelnikowi jeszcze szybszą akcję i więcej niebezpiecznych sytuacji, z którymi muszą radzić sobie bohaterowie. Co więcej, na pewno nie zabraknie momentów, w których należy użyć głowy i obmyślić plan działania, czy też zaryzykować, stawiając wszystko na jedną kartę. Nie ma więc wątpliwości, że nawet największe marudny nie zdołają się znudzić Olbrzymim problemem, a i mogą być zaskoczone rozwojem akcji.

Zauważmy, iż drugi tom trylogii rzuca więcej światła na przeszłość naszych bohaterów, nakreślając drogę, jaką musieli przebyć by dotrzeć do punktu, w którym teraz się znajdują, tłumacząc ich obecne zachowanie, jak również przybliżając czytelnikowi ich wnętrze. W ten właśnie sposób dowiadujemy się, iż rodzice Laurie rozstali się, zaś dziewczynka coraz liczniejszymi kłamstwami tuszowała rzeczywistość. Było ich tyle, że powoli przestawała się w nich orientować, co powinno przemówić jej do rozsądku, jednakże, gdy świat realny zaczął przypominać jej niezliczone nieprawdziwe historie, Laurie nabrała przekonania, iż za pomocą kłamstw może mieć pewien wpływ na świat, w którym żyje. A jaki jest powód, dla którego Ty opowiadasz bajki innym ludziom? Dzięki tej części dowiadujemy się również, iż matka braci Vargasów zmarła z powodu choroby, która wyniszczała ją i ostatecznie zabrała rodzinie. Nic dziwnego, że Nickowi z trudem przychodzi mówić o matce, a każde otwarte wspomnienie o niej budzi w nim złość. W jego sytuacji na pewno wiele osób zachowałoby się podobnie, gdyż wszystkie smutki chłopiec trzyma w sobie i nie ma z kim podzielić się brzemieniem, które zdaje się z nim zrośnięte.

Ponadto powieść ukazuje również problemy, które są nieodłącznym elementem życia rodzinnego – kłótnie rodziców. Praca, która wydaje się ważniejsza od bliskich, brak zrozumienia ze strony współmałżonka, niepewność dzieci przysłuchujących się wrzaskom starszych. Te chwile nigdy nie są łatwe do zniesienia, gdyż gwałtowne emocje prowadzą niechybnie do niewłaściwych decyzji, na które młody człowiek nie ma wpływu. W powieści na to wszystko nakładają się dodatkowo problemy w relacji ojciec-syn, które wynikają z braku szczerej rozmowy, może nawet męskiej niechęci do zdradzania się z uczuciami. Nie podejmując się prowadzenia konwersacji na trudne tematy wcale się ich nie unicestwia, ale sprawia, że są tylko bardziej męczące, bolesne i skutkują brakiem zrozumienia.

Olbrzymi problem niesie ze sobą także pewne drobne zmiany dla dwójki najmłodszych bohaterów, którzy wydarzeniami poprzedniego tomu zostali zmuszeni do współpracy. Laurie i Nick muszą już nie tylko wzajemnie się akceptować, ale także wspólnie dawać z siebie wszystko, czy nawet okłamywać rodzinę. To odrobinę zbliża do siebie przybrane rodzeństwo, choć na pewno nie czyni cudów. Co więcej, nasza całkiem świeża „brygada ryzykownego ratunku” powiększa się, co nie poprawia może sytuacji bohaterów, ale zdecydowanie zapewnia większe pole manewru. Tym bardziej, że problem nie rozwiąże się sam, a jego ogrom przytłoczyłby dorosłego, a co dopiero dwójkę dzieci. Zresztą, w grupie zawsze raźniej, a tym razem Nick może polegać na swoim starszym bracie, co na pewno wiele ułatwia, chociaż przysparza także zmartwień.

Reasumując, Tony DiTerlizzi oraz Holly Black kolejny raz świetnie się spisali i sprezentowali swoim młodym i zapewne także starszym czytelnikom bardzo dobry drugi tomik serii. Podkreślając wagę braterstwa i przyjaźni pokazują, że nawet z beznadziejnej sytuacji można znaleźć jakieś wyjście. Uzmysławiają nam także, iż nie wszystko musi zawsze iść jak po maśle i trzeba liczyć się z konsekwencjami swoich czynów, nawet ratując całe miasto przed zagładą. Nie wszystko da się przecież wiarygodnie wytłumaczyć.

czwartek, 10 października 2013

Pieśń Niksy - Tony DiTerlizzi, Holly Black



Tytuł: Pieśń Niksy
Autor: Tony DiTerlizzi, Holly Black
Seria: Kroniki Spiderwick. Ciąg dalszy
Wydawca: Egmont
Ilość stron: 192
Ocena: 5+/6




Po śmierci matki, pierwszą ogromną zmianą w życiu Nicholasa Vargasa było przeprowadzenie się wraz z ojcem i bratem na świeżo powstające osiedle Mangrove Hallow na Florydzie. Drugą rewolucją okazało się nowe małżeństwo ojca, które zmusiło Nicka do kolejnej przeprowadzki, tym razem z jego własnego pokoju do pokoju brata, który od teraz mieli ze sobą dzielić. Tak się, bowiem złożyło, że do rodziny dołączyła nie tylko nowa matka, ale również siostra – ekscentryczna i zapewne szalona nastolatka w wieku Nicka, która święcie wierzy w istnienie istot fantastycznych. Chcąc nie chcąc, Nick został zmuszony do towarzyszenia Laurie podczas jej pierwszych eskapad po okolicy, co zaowocowało znalezieniem czterolistnej koniczyny i od tej pory wszystko w życiu chłopaka zaczęło się stopniowo walić. Świat nie może przecież pozostać niezmieniony, kiedy nagle widzi się fantastyczne stworzenia, których istnienie było dotąd wyśmiewane i wrzucane między bajki dla dzieci. Niksy, olbrzymy, syreny – na każdym kroku czają się różne dziwactwa i nie ma już drogi powrotu do słodkiej nieświadomości.

Pieśń Niksy jest pierwszą częścią trzytomowego Ciągu dalszego Kronik Spiderwick, które w tym roku obchodzą swoje dziesiąte urodziny. Seria przeznaczona w głównej mierze dla młodego czytelnika z całą pewnością doczekała się także wielu starszych fascynatów, którzy zakochali się w tym barwnym świecie pełnym wspaniale stworzonych fantastycznych istot, które mimo uroku i pozornej nieszkodliwości, mogą okazać się niebezpieczne. Tony DiTerlizzi oraz Holly Black z wielką wprawą odmalowują pełen problemów świat codzienny, z którym muszą zmagać się dzieci oraz młodzież, a następnie uwypuklają go niesamowitymi tajemnicami niedostępnymi przeciętnemu człowiekowi. Tak się, bowiem składa, że sama wiara nie wystarczy, by dostrzec to, co ukryte dla oczu. Tu trzeba czegoś więcej – ogromnego szczęścia.

Naprawdę dużym plusem Pieśni Niksy jest postać głównego bohatera, który jest cichym, niewchodzącym nikomu w drogę, pulchnym chłopcem spędzającym dużo czasu przy konsoli do gier. Nie sposób ukryć, że cechy te upodabniają go zapewne do sporego odsetka dzieci, dzięki czemu ich marzenia o przeżyciu przygody i zostaniu bohaterem nie są przekreślone. Wręcz przeciwnie, nawet tłuścioszek może coś osiągnąć, stać się częścią fantastycznego, magicznego świata. Tym czasem postać Laurie jest przykładem na to, że warto stawiać na odmienność i wyjątkowość, ignorując komentarze innych ludzi. Nikt nie jest nieomylny i wszystkowiedzący, więc dlaczego zamknięte umysły jednych miałyby ograniczać wyobraźnię drugich?

Kroniki Spiderwick. Ciąg dalszy poruszają problem rodziny zrekonstruowanej widzianej oczyma młodego człowieka i ukazują najczęstsze trudności z jakimi w tego rodzaju sytuacji muszą zmagać się dzieci, czy młodzież. I tak, Nick zauważa u ojca brak obiektywizmu w sposobie traktowania jego, a przybranej siostry. Podczas gdy wymagania względem chłopca są wysokie, dziewczynka nie ponosi żadnej odpowiedzialności za swoje drobne wyskoki, jest nietykalna. Z drugiej zaś strony, chociaż pan Vargas nie mówi tego głośno, zmiany w zachowaniu Nicholasa wydają się mu jednoznaczne ze złym wpływem przybranej siostry. Kolejną niedogodnością posiadania nowej rodziny jest nieumiejętność współpracy i bezkonfliktowego życia z innymi ludźmi. Nagłe pojawienie się nowych osób zaburza dotychczasową równowagę i wymaga bardzo szybkiego przyzwyczajenia się do nowej sytuacji, dzielenia się, rezygnacji z pewnych przyjemności na rzecz innej osoby. Nie mniej istotne są także różnice zdań między domownikami, które mogą prowadzić do mniej lub bardziej poważnych sprzeczek. Pieśń Niksy pokazuje jednak, iż wspólne dążenie do obranego celu może pomóc w pokonywaniu wielu problemów.

Pierwszy tom tej drobnej trylogii uświadamia również czytelnikowi jak wielka jest różnica pomiędzy „chcieć wiedzieć”, a rzeczywistym „wiedzieć”. Laurie, która wierzyła w istnienie fantastycznych istot, nigdy nie sądziła, że rzeczywiście się na nie natknie, a już na pewno nie brała pod uwagę zetknięcia się z tą negatywną stroną magicznego świata, który tak uwielbiała w literaturze. To, co wydawało się niesamowite i piękne w rzeczywistości zaczęło ją przerażać. O wiele lepiej z całym tym fantastycznym kramem radzi sobie Nick, który został zwyczajnie wepchnięty na głęboką wodę. Chłopak nie idealizuje tego świeżo odkrytego świata, ale wykazuje się praktycznym, rozsądnym podejściem. Widać, czasami lepiej pomyśleć, czy rzeczywiście się czegoś pragnie, a resztę zwyczajnie zostawić losowi.

Analizując Pieśń Niksy na pewno warto wspomnieć także o autorach, którzy nie tylko napisali powieść, ale również się w niej pojawiają. Tony DiTerlizzi oraz Holly Black mają swoje mało chwalebne pięć minut, kiedy to nasi zdesperowani bohaterowie szukają u nich pomocy w sprawie olbrzymów. Nie, autorzy nawet w najmniejszym stopniu nie idealizują swojego obrazu, ale wręcz pozwalają by bohaterowie uznali ich za oszustów, jak pozwolił sobie określić ten duet Nick. To bardzo ciekawy i oryginalny zabieg, który na pewno chwali się autorom.

Podsumowując, Pieśń Niksy to obowiązkowa lektura dla każdego młodego czytelnika, jak również godna polecenia rozrywka dla osób starszych. Książeczka jest niewielka, wzbogacona licznymi, wspaniałymi ilustracjami i naprawdę przenosi nas do fantastycznego świata, który momentalnie podbija serce. Będę szczera, Kroniki Spiderwick znam już od lat i od samego początku byłam nimi urzeczona, co nie zmieniło się nawet teraz, kiedy mam na karku ćwierć wieku.

Tak więc, sprawcie radość swoim pociechom, rodzeństwu, czy innym dzieciakom i rozejrzyjcie się nie tylko za Pieśnią Niksy, ale za całą serią Kronik Spiderwick oraz ich ciągiem dalszym.

piątek, 20 września 2013

Finn nieposkromiony - Oliver Uschmann




Tytuł: Finn nieposkromiony
Autor: Oliver Uschmann
Wydawca: Dreams
Ilość stron: 304
Ocena: -6/6




Klękajcie narody i bójcie się dorośli, bo oto pomysłowe i naprawdę szalone trio kolejny raz wkracza do akcji. Finn, Lukas i Flo mają przed sobą zupełnie nową i zdecydowanie odmienną od poprzedniej misję, w której wykorzystując atrybuty 4xM (MIND, MOOD, MECHANICS i MASCULINITY) poszukują nowego ojczyma dla Floriana, a zarazem chłopaka dla jego niesamowicie wymagającej matki, która każdego potrafi odprawić z kwitkiem. Sprawa jest poważna, jako że potencjalny „tatuś” musi być przystojny, wysportowany, sprawny manualnie, ale równocześnie nie krzywdzić zwierząt, nie jeść mięsa, nie unosić się gniewem... Nie za wiele, jak na jednego mężczyznę? Chłopcy nie tracą jednak nadziei, że ideał istnieje i oni zdołają go odnaleźć! Siłownia, muzeum, basen i jedna wielka katastrofa, która towarzyszy staraniom chłopaków. Na domiar złego, małe kłamstewko Finna skutkuje całymi pielgrzymkami krasnoludów, orków i innych przebierańców, którzy są przekonani, iż atrakcyjna mama Flo to nie kto inny, ale tajemnicza, znana pisarka. Niemniej jednak, prawdziwe atrakcje zaczynają się w chwili, kiedy Sophia jako jedyna wyczuwa w domu nieznośny smród, zaś z pomocą przychodzi jej czarujący i idealny pod każdym względem Heiner.

Finn nieokiełznany ukazał czytelnikowi świat oraz życie codzienne jako LARP, wyzwanie, niesamowitą, interesującą misję. Finn nieposkromiony sprowadza ludzkie umiejętności i cechy do Atrybutów, które są bliskie każdemu fanowi gier komputerowych, czy karcianych, co czyni ludzkie życie pasmem wyzwań mających na celu podniesienie, bądź obniżenie indywidualnych punktów przydzielonych każdemu wyróżnikowi. Muszę przyznać, że ten sposób patrzenia na otaczających nas ludzi przypomniał mi czasy młodości, kiedy wraz z koleżanką stworzyłyśmy swoją skalę punktacji i oceniałyśmy napotkanych na ulicy „samców”. Jak więc widać, moje doświadczenie kolejny już raz udowadnia, jak bardzo realni są nasi młodzi bohaterowie. Ich sposób patrzenia na świat przez pryzmat gier komputerowych, komiksów, czy piłki nożnej na pewno jest bliski ogromnej liczbie osób w każdym wieku mających swoje własne pasje, którymi wypełniają życie. Nie będę kłamać, właśnie dlatego tak bliska jest mi ta szalona trójca, którą szczerze uwielbiam.

Druga część przygód Finna Andersa to ogromna dawka humoru wynikającego nie tylko z przezabawnych sytuacji z udziałem chłopców, ale również ze stereotypów. Choć ubarwione i wyolbrzymione, nie brak im smaku, zaś w przypadku niektórych osób zdecydowanie mają one sporo wspólnego z rzeczywistością. Przyznajcie się, kogo zdziwiłby obraz całującego swoje bicepsy mięśniaka na siłowni, bądź niskiego, nieciekawego intelektualisty? W książce doświadczymy także naprawdę emocjonującej słodyczy, która rozlewa się ciepłem po ciele czytelnika. Idealny, wyrozumiały i czarujący Heiner wzbudza sympatię, a jego niewątpliwie perfekcyjne podejście do trójki nastolatków czyni z niego mężczyznę wręcz rozkosznego. Z największą przyjemnością czyta się o jego pracy nad domkiem na drzewie, czy staraniach by zaimponować Sophii. I w końcu, Finn nieposkromiony to także odrobina powagi oraz dramatu, jaki dotyka zranionych kłamstwami ludzi.

Chociaż powieść ukazuje życie jako grę, zaś ludzi jako awatary, miłość została potraktowana zupełnie inaczej. Chłopcy w prawdzie rozpoczęli swoją misję niczym grę w The Sims lecz ostatecznie przekonują się, że nie tędy droga i nie łatwo sprostać wymaganiom kobiety, a dodatkowo wzbudzić jej zainteresowania. Nastolatkowie mają również okazję przekonać się jak dalece krzywdzące może być czynienie z uczuć zabawy. Dla Heinera wyzwanie rzucone przez znajomego również ma skutki uboczne, które dają mu się we znaki. Ostatecznie gra okazała się motorem napędowym, ale bynajmniej nie była rozwiązaniem problemów Flo i jego matki. Prawdziwe uczucia miały zdecydowanie większe znaczenie, niż stuprocentowa punktacja atrybutów.

Nie sposób zaprzeczyć, że Finn nieposkromiony posiada również wartość edukacyjną, a człowiek uczy się przecież przez całe życie. Przyznam się bez bicia, że nigdy nie byłam urodzonym matematykiem i w tej kwestii bliżej mi do Finna i Lukasa, niż do Flo. Tym bardziej interesujący był dla mnie fakt istnienia liczb doskonałych i wspaniałych. Nazwijcie mnie nieukiem, ale nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym zagadnieniem. Także znaczeniu dwunastki dla religii świata okazało się bardzo wartościową lekcją i nie zapomnę wykorzystać tej wiedzy by zaimponować znajomym. W końcu na pewno nie tylko ja była zielona w tym temacie, a przynajmniej mam taką nadzieję.

Podsumowując, Finn nieposkromiony to kolejna fenomenalna powieść Olivera Uschmanna, w której odnalazłam siebie i która dotarła prosto do mojego serca. Wbrew pozorom przygody Finna nie są przeznaczone wyłącznie dla młodych czytelników, ale bardziej niż wiele innych powieści potrafią zaczarować także starszych wyjadaczy. Już pierwszy tom tej drobnej serii zjednał sobie moją sympatię, zaś drugi tylko umocnił władzę, jaką ma nade mną niebanalny Finn Anders. O ile po lekturze Finna nieokiełznanego czekałam z ogromną niecierpliwością na Finna nieposkromionego, tak teraz umieram nie mogąc doczekać się części trzeciej.