wtorek, 29 stycznia 2013

Kuroshitsuji vol. 2 - Yana Toboso




Tytuł: Kuroshitsuji vol. 2
Autor:Yana Toboso
Wydawca: Waneko
Ilość stron: 194
Ocena: -6/6




Ulice Londynu zamieniają się w rzeźnię, kiedy Kuba Rozpruwacz rozpoczyna swoją niezwykle krwawą działalność atakując młode kobiety. Będąc zawsze o krok przed policją i pozostając dla niej nieuchwytnym, nieznany morderca sieje postrach wśród biedoty i wyższych sfer. Scotland Yard jest bezsilny, toteż królowa postanowiła interweniować i powierzyć tę sprawę swojemu wiernemu „psu” - Cielowi Phantomhive. Korzystając z drobnej pomocy ciotki, Madam Red, oraz Lau – kierownika działu handlowego chińskiej spółki – młody panicz stara się rozwikłać zagadkę brutalnych mordów. Niestety, niełatwe zadanie zmusza go do odwiedzin w domu pogrzebowym prowadzonym przez wyjątkowo nietuzinkowego grabarza, Undertakera, choć zarówno Ciel, jak i jego demoniczny kamerdyner woleliby podarować sobie tę wizytę. Jak się jednak okazuje, Kuba Rozpruwacz to zawodowiec, który precyzyjnie wycina kobietom macice, tak więc trop prowadzi prosto do śmietanki towarzyskiej Londynu.

Yana Toboso zaprezentowała się nam już jako fenomenalna rysowniczka przy okazji pierwszego tomu serii Kuroshitsuji, który zachwycał starannością i pięknem. Teraz mamy okazję podziwiać kontynuację niebywałego kunsztu mangaki, która daje z siebie wszystko tworząc małe dzieła sztuki na każdej stronie swojej mangi. O ile poprzednio mogliśmy zachwycać się wspaniałymi, męskimi strojami Ciela, o tyle teraz mamy okazję podziwiać również cudowne suknie wysoko postawionych dam. Nie wiem, czy możliwym jest recenzja jakiegokolwiek tomiku serii bez wspomnienia chociażby jednym zdaniem o warsztacie pani Toboso, która wybija się ponad przeciętną. Kreska Kuroshitsuji jest, bowiem nie tylko delikatna, ale również płynna i całkowicie naturalna, co powinno zadowolić nawet te najbardziej wybredne zmysły estetyczne.

Pod względem fabuły, historia prezentowana przez autorkę w drugim tomie rozwija się i przybiera niespodziewany obrót. Nawiązanie do znanej z historii, głośnej sprawy Kuby Rozpruwacza w idealny sposób splata się z klimatem mangi. Tytuł ten jest, bowiem pełen psychologicznego mroku ukrytego we wspomnieniach bohaterów, jak również w ich aktualnych przeżyciach. Depresyjne wnętrze Mrocznego Kamerdynera otoczone jednak zostało pięknem i jasnością, co również wpasowuje się w wiktoriański klimat pełen zewnętrznego uroku i tajemnic ukrytych przed światem. Tym, co może wyróżniać Kuroshitsuji spośród innych tytułów jest niewątpliwie humor, którego mangaka nam nie skąpi, jako że w drugim tomie nie tylko poznajemy słabość demonicznego kamerdynera, która może rozkleić, ale również widzimy zupełnie inne oblicze Ciela. Warto również wspomnieć o subtelnych podtekstach, które podbijają serca fanów serii, jako że podkreślają zażyłość między paniczem Phantomhive, a Sebastianem. Nie od dziś wiadomo, iż nic tak nie kręci fana, jak odrobina własnej fantazji.

W przypadku Kuroshitsuji II na uwagę zasługuje również różnorodność postaci i ich charakterów. Drugi tom mangi wprowadza do historii dodatkowych bohaterów, którzy mogą zabawić dłużej na kartach tego tytułu, chociaż możemy wśród nich zauważyć pewną ciekawą zależność, a mianowicie: im delikwent durniejszy tym dłużej żyje. Nie mniej jednak, nie sposób nie pokochać wielu z niewątpliwie oryginalnych i niesłychanie ekscentrycznych indywiduów stworzonych przez Toboso.

Podsumowując, Kuroshitsuji. Mroczny Kamerdyner to tytuł coraz to ciekawszy i z każdą chwilą bardziej godny zainteresowania zarówno osób mających słabość do japońskiej mangi, jak również dla tych, które zwyczajnie kochają wiktoriańską Anglię ze wszystkimi jej skrajnościami – balami, przepychem, ale również biedotą i brudem. Prawdę powiedziawszy, nie wierzę by osoba, która zacznie zapoznawać się z tym tytułem zdołała zawrócić z raz obranej ścieżki.

3 komentarze:

  1. Moja kumpela jest wielką miłośniczką tej historii, zarówno anime jak i mangi... Może kiedyś skuszę się i wypożyczę od niej pierwszą część:) Sebastian wygląda zachęcająco i podobno ogólnie całość przedstawia się świetnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbować nie zaszkodzi, a ja zakochałam się właśnie w mandze! Polecam z całego serca, bo jednak nie zajmie tyle czasu, co książka, a kto wie, czy nie oszalejesz ^^

      Usuń
  2. Manga jest całkiem, całkiem choć tak naprawdę przekonałem się do niej od następnego tomu :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za zostawienie po sobie śladu!