Tytuł: Samotność Bogów
Autor: Dorota Terakowska
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Ilość stron: 260
Ocena: 5+/6
Jon mieszka w Wiosce pośrodku Puszczy,
gdzie jego Plemię do niedawna czciło starych pogańskich Bogów,
wierzyło w czary, składało krwawe ofiary. Teraz w Wiosce wierzy
się w Boga Dobroci, którego z Dalekiego Kraju przynieśli
mieszkańcom kapłani. W miejscu, w którym dawniej Plemię
przekraczało Rzekę by dotrzeć do Kamiennej Drogi przeprawa została
zabroniona, a Tabu krępuje ruchy, uniemożliwia złamanie zakazu.
Kiedy mała dziewczynka zaczyna się topić, a nurt ściąga ją w
stronę zakazanego drugiego brzegu, Jon jako jedyny rzuca się by jej
pomóc. Łamie tym samym Tabu, a jego życie ulega zmianie. Słyszy,
bowiem nawoływanie Tego, który znajduje się na końcu Kamiennej
Drogi – Światowida, którego zwano Bezimiennym, chcąc o nim
łatwiej zapomnieć. Lata mijają, a Jon z chłopca staje się
dorosłym mężczyzną, zakłada rodzinę z uratowaną w dzieciństwie
dziewczynką, oczekuje przyjścia na świat swojego syna. Bezimienny
Bóg wzywa go jednak do siebie, zmusza do wyruszenia w drogę i
odkrycia tajemnicy porzuconego przez wyznawców, samotnego
Światowida. Tym samym, za sprawą Jona, rozpoczyna się walka
pomiędzy starym, pogańskim Bogiem, a Bogiem Dobroci, zaś młody
mężczyzna odnajduje swoje przeznaczenie na końcu Kamiennej Drogi.
Samotność Bogów to książka
bez wątpienie inna niż wszystkie, pełna głębi, mądrości,
religijnych sprzeczności. Czytelnik znajdzie tu wyraźne nawiązanie
do baśni Andersena „Królowa Śniegu”, którą autorka w
naprawdę imponujący sposób splata z naszą rzeczywistością, z
ludzką oziębłością i bezwzględnością, czyniąc z baśniowej
Królowej istotę mistyczną, która niczym pradawni bogowie stąpa
po świecie. Co więcej, w powieści pojawia się również historia
jakże istotna dla Chrześcijaństwa. Chociaż ani Dziewczyna, ani
Człowiek nie są nazwani znanymi nam imionami, to nie ma
wątpliwości, iż Jon ma do czynienia z Joanną D'Arc oraz Jezusem,
których śladami podąża by stanąć po stronie Boga Dobroci.
Głównym tematem powieści jest
szeroko pojęta religia. Autorka porusza trzy zagadnienia – religii
pogańskiej, chrześcijańskiej teraz i dawniej oraz ideału
chrześcijaństwa, od którego jesteśmy i zawsze byliśmy dalecy.
Poprzez postaci Szamana, Ezry oraz Isaka rozwija każde z pojęć,
ocenia, komentuje, przeciwstawia sobie. I tak, w Samotności Bogów
Isak przedstawia pogląd, jakoby ludzie tworzyli Bogów swoją wiarą
i uśmiercali ich, kiedy odchodzą Oni w zapomnienie. Kapłan nie boi
się zadawać pytań, chociaż wie, że prowadzą one do wątpliwości.
Wierzy w istnienie wielu Bogów, którzy byli, są i będą w
przyszłości, chociaż żaden z nich nie jest wieczny, jak Bóg
Dobroci. Isak nie ucieka od rozmów z Szamanem, od przyjaźni z
ludźmi innych wyznań, akceptuje ich, rozumie. Jest przykładem
chrześcijańskiego ideału, do którego człowiek powinien dążyć.
Reprezentuje kochającego, otwartego Jezusa, który nawracał łagodną
perswazją. Tym czasem brat Ezra to radykalny chrześcijanin, który
nie ma litości dla innowierców. Popiera stosy, topienie, niszczenie
doszczętnie rodzimych wierzeń nawracanych ludów. Uważa, że nie
każdy powinien posiadać umiejętność czytania i pisania, gdyż to
stwarza zagrożenie dla wiary. Jest negatywnie nastawiony do każdego,
kto przeciwstawia się jego poglądom. Jego postawa zdaje się
przybliżać nam wymagającego, czasami brutalnego Boga ze Starego
Testamentu. Szaman, natomiast, jest reprezentantem krwawych, dawnych
Bogów, których wyparło chrześcijaństwo. To poczciwy człowiek
oddany swojej religii, która powoli umiera razem z nim, razem ze
Światowidem. Jego poglądy w pewnym stopniu przypominają te Isaka,
nie zaprzecza istnieniu Boga Dobroci, ale też nie przestaje wierzyć
w swoich własnych, co czyni go wrogiem Ezry.
Czytelnik ma także okazję przyjrzeć
się postępowi Cywilizacji, która miała oddalić ludzi od krwawych
ofiar składanych Bogom, a przybliżyć ich do Cywilizacji Miłości.
A jednak widzimy dokładnie, że plan ten się nie powiódł,
zawodził od samego początku, gdyż ludzie nie potrafili przyznać
się do własnych błędów, byli pyszni i brakowało im pokory.
Krwawe ofiary dla pogańskich bóstw zamieniono na ofiary składane w
imię Boga Dobroci, tam gdzie miała być miłość pojawia się
nienawiść, ludzie mówią o wzniosłych uczuciach, ale przelewają
krew każdego dnia. Cywilizacja poniosła więc klęskę i w dalszym
ciągu prze do przodu nie poprawiając się, ale zatracając.
Powieść Doroty Terakowskiej jest więc
naprawdę nieobliczalna i zaskakująca, absorbuje czytelnika, zmusza
do zastanowienia się nad światem, nad prawdami religijnymi, nad
postępowaniem indywidualnych ludzi. Wytyka błędy religijnego
zapatrzenia w siebie, bezwzględnego wyniszczania innych ludzi w imię
błędnych przekonań, wiary nie mającej nic wspólnego z ideałem,
który wydaje się nam, że osiągamy. Autorka ukazała nam mroczny
świat, o którym rzadko się mówi, którego się unika ze strachu
przed wyśmianiem, bo kto dziś mówi otwarcie o wierze w Boga?
Samotność Bogów jest także powieścią niezwykle
wzruszającą, która zapada w pamięć i pozostawia nas z pytaniami,
na które musimy sami sobie odpowiedzieć. Mam wrażenie, że
czytelnik sam powinien wytłumaczyć sobie zakończenie książki,
jako że nasze indywidualne wierzenia odróżniają nas od siebie
nawzajem tak, jak miało to miejsce w przypadku Szamana i dwóch
kapłanów.