niedziela, 7 października 2012

Droga Wojownika - Chris Bradford




Tytuł: Młody Samuraj. Droga Wojownika
Autor: Chris Bradford
Wydawca: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 320
Ocena: 4/6





Dwunastoletni Jack Fletcher to nieustraszony młody marynarz, który wraz z ojcem– pilotem na angielskim statku Alexandria – odbywa podróż mającą na celu dotarcie do wybrzeży Japonii. Po długim, wykańczającym rejsie załoga musi stawić czoła sztormowi, podczas którego Alexandria ulega zniszczeniu, zaś niektórzy marynarze giną rażeni piorunem lub zmyci z pokładu. Na szczęście statek dobija do brzegów zatoki niedaleko miejscowości Toba, co pozwala załodze na jego naprawę, ale też wzmaga strach przed atakiem piratów. Nocą, na dzień przed wypłynięciem w dalszą drogę, Anglicy zostają zaatakowani przez zamaskowanych wojowników, którzy szybko i bezgłośnie wybijają załogę. Jack widzi, jak jego ojciec próbując go ratować ginie z ręki jednookiego mężczyzny. Jest wstrząśnięty i ranny, ale odnajduje w sobie siłę by ze schowka w kajucie wydobyć rutter zawierający całą wiedzę na temat nawigacji i mórz – najcenniejszą rzecz, jaka znajdowała się w posiadaniu jego ojca.
Jak się okazuje, chłopak zostaje uratowany przez mistrza miecza Masamoto Takeshiego i bardzo szybko zdobywa względy mężczyzny, który na przekór innym, w tym swojemu synowi Yamato, postanawia adoptować cudzoziemca. Dla Jacka oznacza to początek bardzo krętej i wyboistej drogi, która odwiedzie go od upragnionego powrotu do Anglii, gdzie pozostawił swoją młodszą siostrę. Mimo tęsknoty za rodzinnym krajem, chłopak nie potrafi zawieść mężczyzny, który postawił na szali swoją reputację czyniąc członkiem rodziny obcego. Wbrew początkowej niechęci do niezrozumiałej kultury Jack zaczyna rozwijać swoją fascynację krajem, jego mieszkańcami i tradycją. Uczy się języka pod okiem jezuickiego księdza i swojej towarzyszki Akiko, by z czasem rozpocząć naukę w Niten Ichi-ryū – szkole miecza należącej do jego przybranego ojca. To właśnie tam musi zmierzyć się z najsilniejszymi przeciwnikami – nie tylko z uprzedzeniami rówieśników, ale także z samym sobą.
Kiedy zaczęłam czytać Drogę Wojownika miałam nieodparte wrażenie, iż mam do czynienia z Shogunem dla młodzieży. Bohater nie znając języka ani kultury zostaje wrzucony w sam środek japońskiej społeczności, gdzie musi oswoić się ze wszystkim, co go otacza, nauczyć się japońskiego, jest zmuszany do częstych kąpieli. Także sposób, w jaki Jack poznaje niektóre nowe słowa przywodzi na myśl powieść Jamesa Clavella. A jednak, stosunkowo szybko, wszystkie te podobieństwa zaczynają się zacierać. Chłopak rozpoczyna naukę posługiwania się mieczem, otacza się rówieśnikami, nawiązuje pierwsze przyjaźnie, zmienia się i nabiera pewności siebie w nowym otoczeniu usiłując wtopić się w tłum, co fizycznie jest niemożliwe z jego blond włosami i niebieskimi oczyma. Powoli zaczyna czuć się japończykiem, wierzyć, że przyjaciele uważają go za równego sobie, by nagle zostać zmuszonym do zwątpienia w ich szczerość. Na nowo odbudowuje nadwątlone zaufanie, umacnia łączące go z ludźmi więzi, zdobywa niezbędne doświadczenie.
Ta książka to nie tylko przygoda, ale i uczucia. Cała gama różnych uczuć, które przebijają się przez stronnice – smutek, radość, wściekłość, duma, przyjaźń, zawód. To zarówno szkoła życia fizycznego, jak i dążenie do duchowej dorosłości, doskonałości.
            Naprawdę mocną stroną Drogi Wojownika są postaci, które zmieniają się niemal bez przerwy, mają wiele twarzy, są pełne niespodzianek. Chris Bradford przedstawił swoich bohaterów w sposób, który sprawia, że ciężko jest wyczuć granicę między prawdziwymi intencjami, a japońską etykietą, brakiem zaufania, a skrytością. Czytelnik nie jest w stanie odgadnąć, co kryje się za fasadą uśmiechu, grzecznym ukłonem, czy niejednoznacznym komentarzem. Chcąc poznać bliżej ulubionego bohatera odbiorca musi zgłębić całą serię Młodego Samuraja. Dopiero wtedy może mieć pewność, że dobrze zinterpretował zachowanie postaci.
Co więcej, powieść napisana jest przystępnym, łatwym w odbiorze językiem. Wszystkie japońskie słowa wdrażane są powoli i systematycznie, co pozwala oswoić się z nimi nawet osobie, która nigdy wcześniej nie miała do czynienia z japońskim. To sprawia, że książka staje się tym ciekawsza i bardziej wartościowa. Nie tylko opowiada historię głównego bohatera, ale i przybliża czytelnikowi Japonię z początku XVII wieku.
Chociaż cykl przygód Jacka Fletchera napisany został z myślą o młodym odbiorcy to z całą pewnością także osoby starsze mogą bez skrępowania sięgnąć po Młodego Samuraja. Kiedy wypożyczyłam książkę z biblioteki mój tata sam się nią zainteresował i pochłonął zaraz po mnie. Myślę, że to wystarczająca rekomendacja dla osób, które nadal się wahają. A zapewniam, że dalsze części są coraz to lepsze, jeszcze bardziej wciągają i wzruszają do łez. Ale o tym innym razem.

2 komentarze:

  1. Miałem okazję przeczytać, ale rozpraszało mnie włakowanie japońskich terminów. Przyznam jednak, że kolejne tomy były zdecydowanie lepsze. Sam nie wiem, co mnie skusiło, żeby je przeczytać, ale się opłacało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli będę miała okazję to myślę, że przeczytam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za zostawienie po sobie śladu!