piątek, 14 czerwca 2013

Opowieść o Złodzieju Ciał - Anne Rice



Tytuł: Opowieść o Złodzieju Ciał
Autor: Anne Rice
Wydawca: Rebis
Ilość stron: 516
Ocena: 5+/6





Lestat to wampir wyjątkowy – urocza aparycja, przerośnięte ego, niekonwencjonalne pomysły i naiwność dziecka. Tym razem pozwala czytelnikowi w pełni odczuć swoją odmienność. Po całych wiekach istnienia, Lestat ma dosyć swojej egzystencji wampira, marzy o blasku dnia, o cieple ludzkiego ciała, smaku prawdziwych potraw. Nic dziwnego, że czarujący wampir postanawia skorzystać z nadarzającej się okazji i wymienić swoje nieśmiertelne ciało na zupełnie nowe, atrakcyjne i silne, a co najważniejsze, w pełni śmiertelne, gdy tylko Raglan James składa mu propozycję nie do odrzucenia. Chociaż zdrowy rozsądek pod postacią wiernego przyjaciel – Davida Talbota – stara się wyperswadować Lestatowi zamianę ciał, ten nie pozwala sobie na odrzucenie kuszącej oferty. I tak oto, niepokonany bohater, najjaśniejsza gwiazda wampiryzmu, jedyny w swoim rodzaju Lestat zostaje wystrychnięty na dudka. Uwięziony w śmiertelnym ciele, pozostawiony bez grosza przy duszy i mając za towarzysza wyłącznie psa, niedawny wampir musi na nowo nauczyć się życia, a także pokonać ludzkie słabości i odzyskać swoją prawdziwą powłokę. Nie, to nie będzie łatwe zadanie, ale przecież Lestat sam prosił się o kłopoty.

Opowieść o Złodzieju Ciał to czwarty w kolejności tom Kronik Wampirów i, prawdę mówiąc, jedna z lepszych części. Kiedy czytałam ten tom byłam naprawdę zachwycona i tylko czekam na chwilę, kiedy znajdę czas na ponowne przeczytanie tego tytułu. Albowiem na uwagę zasługuje w tym wypadku niekonwencjonalne rozwinięcie historii. Dotąd wampiryzm wydawał się pożądanym przekleństwem, nieuleczalną chorobą. Anne Rice pokazała jednak świat, w którym nie tylko „uleczenie” jest możliwe, ale także niepokonany wampir jest skłonny zaryzykować wszystko by chociaż przez krótką chwilę na nowo być zwyczajnym człowiekiem. Z drugiej zaś strony widzimy szaleńczą chęć zdobycia nieśmiertelności, niewyobrażalnej siły, lotności umysłu. To zestawienie przeciwstawnych pragnień sprawia, iż książka porusza bardzo istotne kwestie wieczności oraz śmiertelności.

W powieści widzimy wyraźny motyw religijny, który bliski jest autorce. W pewnym stopniu możemy sądzić, iż Anne Rice stara się samej sobie wskazać drogę, którą powinna podążać. Czytelnicy znający przeszłość autorki mogą z powodzeniem uznać, iż postać Gretchen stanowi emanację wewnętrznych konfliktów religijnych pani Rice. Bowiem wierząca zakonnica postanawia prowadzić bardziej świeckie życie, by odnaleźć swoją drogę, na nowo poczuć więź z Bogiem, odnaleźć się w świecie. Jak jednak rozumieć jej stygmaty? Czy mają one świadczyć o słuszności jej religijnych przekonań, a może o związku Lestata z ciemnymi siłami, ze złem? Równie dobrze czytelnik może dostrzec w nich wyłącznie siłę sprawczą ludzkiego umysłu, która niewiele ma wspólnego z Bogiem. A co chodziło po głowie samej autorce, gdy pisała tę książkę? Oto jest pytanie.

Za szczególnie interesujący uważam fakt w pewnym stopniu intymnej relacji łączącej Lestata z Davidem Talbotem. To co łączy tę dwójkę naprawdę trudno określić. O ile w przypadku Lestata jakiekolwiek zainteresowanie człowiekiem wiąże się z miłością i chęcią fizycznego zbliżenia, o tyle David zdaje sobie sprawę ze swoich ograniczeń, stara się unikać pokus. Już sama postać uczonego należy do niezwykle interesujących. Mężczyzna bada zjawiska paranormalne, przyjaźni się z wampirem, a jednocześnie bynajmniej nie marzy o wieczności, o sile i władzy, jaką daje wampiryzm. Co więcej, łączy w sobie inteligencję, dobre wychowanie klasycznego gentlemana, niezaprzeczalny urok osobisty, zdrowy rozsądek, brak wygórowanych ambicji i silnych pragnień. Nie zaprzeczam, iż David Talbot jest jedną z moich ulubionych postaci serii.

Ogólnie rzecz ujmując, Opowieść o Złodzieju Ciał w pełni zasługuje na uznanie i zainteresowanie szerokiego grona czytelników. Książka posiada swój niezapomniany klimat powieści paranormalnej, zachwyca bohaterami, prezentuje intrygującą fabułę, splata ze sobą mroczne piękno oraz przesiąknięty nudą świat realny. Kto, jak kto, ale Anne Rice potrafi wydobyć z naszej rzeczywistości to, co pozornie nieistotne i łącząc tę drobnostkę ze światem swoich Kronik Wampirów, stworzyć coś niesamowitego.

3 komentarze:

  1. Oj tak, już dawno chciałam się zabrać za "Kroniki wampirów", a tą recenzją tylko mnie do tego zachęciłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najbardziej to ja jestem ciekawa jak autor tej ksiazki wprowadzil klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele osób poleca... Może w końcu się przekonam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za zostawienie po sobie śladu!