środa, 7 sierpnia 2013

Doktor Illuminatus - Martin Booth




Tytuł: Doktor Illuminatus
Autor: Martin Booth
Seria: Syn Alchemika
Wydawca: Jaguar
Ilość stron: 190
Ocena: 4+/6



Zupełnie nowe życie bliźniąt – Filipy i Timothy'ego Ledger – rozpoczęło swój pęd w chwili, kiedy przenieśli się do uroczego, starego domu oddalonego dobre pięć kilometrów od prowincjonalnego, chociaż ruchliwego miasta. Na wspaniałą posiadłość składał się jednak nie tylko wielki dom, ale również 32 ary łąk z ziołowym ogródkiem i pełnym ryb strumykiem. Ot, idealne miejsce zarówno dla rozmiłowanej w ogrodnictwie dziewczynki, jak i dla jej lubiącego wędkarstwo brata. Nie mniej jednak, nie wszystko jest tak idealne, jakby mogło się wydawać. Stary, drewniany dom wydaje w nocy tysiące różnych odgłosów, które ciekawski Tim postanawia zbadać, a tym samym dochodzi do zaskakującego odkrycia – za łóżkiem jego siostry znajduje się tajne przejście i bynajmniej nie jest ono puste! Właśnie w ten sposób rodzeństwo poznaje tajemniczego Sebastiana – dwunastoletniego, ale żyjącego już od wielu setek lat syna alchemika, który w piętnastym wieku zamieszkiwał Rawne Barton, a który spłonął na stosie właśnie na terenie swojej posesji. Niestety, nie tylko Sebastian zdołał przetrwać wieki w stanie hibernacji wywołanej alchemicznym roztworem ojca. Sprzymierzony z siłami piekielnymi stary wróg również dotrwał do tych czasów i teraz stara się zrealizować swoje ambitne plany, w których trójka dzieci musi mu przeszkodzić. To na pewno nie będą kolejne nudne wakacje.

Martin Booth rozpoczyna swoją powieść od ugodzenia prosto w marzenia i fantazje swoich czytelników, bo któż nie pragnąłby zamieszkać w cudownym, starym domu pełnym tajemnic, otoczonym rozległymi włościami, które nadają się nie tylko do zabawy, ale także do rozwijania swoich pasji? Wypada wspomnieć, iż posiadłość Rawne Barton utrzymana jest w świetnym stanie i naprawdę niczego jej nie brakuje, zaś mieszkająca w niej rodzina nie jest wcale odcięta od świata nowoczesnej technologii. Dla większości osób jest to na pewno istny raj na ziemi i cudownie klimatyczny akcent, który zachęca do dalszej lektury powieści. Tak właśnie było w moim przypadku.

Co więcej, autor wypełnił posiadłość historią i tajemnicami, do których na pewno można zaliczyć tajne przejście między ścianami, które prowadzi do ukrytego w podziemiach pokoju młodego alchemika. Pomysł z gruntu rzeczy prosty, ale jakże prawdopodobny! O ile mnie pamięć nie myli, to przed laty głośno było o przypadku tajemniczego lokatora, o którego istnieniu właściciele mieszkania nie mieli pojęcia przez całe lata. Pozwolę sobie także wspomnieć o jednym z odcinków serialu Supernatural, gdzie pojawia się podobny, chociaż zdecydowanie poważniejszy motyw. Tak więc sposób, w jaki Sebastian wkracza w życie bliźniąt był niewątpliwie kolejnym interesującym akcentem, który mi osobiście się spodobał.

Doktor Illuminatus posiada także inne zalety, jak na przykład powiązanie opisanej przez autora historii z poglądami religijnymi oraz mitologią. I tak, alchemia okazuje się posiadać dwa bieguny, które zależne są od praktykującego tę sztukę człowieka, dowiadujemy się o niejednoznacznych przekonaniach kleru względem tejże praktyki, jak również dostrzegamy wyraźne podobieństwo między piekielnymi siłami, a greckim bożkiem Panem. Motywy te na pewno są bardzo istotne dla większej autentyczności powieści, jako że Sebastian urodził się w czasach silnego przywiązania ludzi do religii chrześcijańskiej.

Książka na pewno rozwija także zainteresowanie młodego czytelnika światem, jako że znajdziemy w niej odniesienia do biologii, historii, technologii, czy fizyki. Wstyd się przyznać, ale o ile pojmowałam bez problemu trzy pierwsze elementy, o tyle wszelkie fizyczne zawiłości pojawiające się w powieści były dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Nigdy nie byłam asem w tej dziedzinie toteż fakt, iż grupka dwunastolatków potrafiła mnie zagiąć pozostawiał po sobie pewne zażenowanie, zaś na dłuższą metę bohaterowie zaczynali przypominać trochę nienaturalnie rozwiniętych mózgowców. Nasi dwunastoletni bohaterowie są zdecydowanie zbyt inteligentni, jak na swój wiek, nazbyt praktyczni.

Drobnym minusem jest także fakt, że historia rozwija się stanowczo zbyt szybko. Zanim mamy okazję oswoić się z wydarzeniami, już jesteśmy w połowie powieści i pędzimy nieubłaganie ku jej końcowi. Główny zły nie zdążył się jeszcze dobrze dobrać do skóry dzieciaków, a jego plan już jest zagrożony. Sądzę, że autor mógł pozwolić sobie na rozwinięcie powieści i wzbogacenie jej o większą dawkę niepewności. Sebastian nie musi przecież wiedzieć wszystkiego.

Tak więc, Doktor Illuminatus bez wątpienia jest lekturą przeznaczoną dla młodego, ciekawego świata czytelnika, który marzy o zmianach we własnym życiu. Odrobina magii, nauki i zagadek przypadnie do gustu każdemu, kto przymknie oko na drobne niedoskonałości. Co więcej, mogę Was zapewnić, iż książka na pewno spodoba się fanom Kronik Spiderwick, z którymi ma wiele wspólnego, a należy zaznaczyć, iż obie pozycje zostały wydane po raz pierwszy w tym samym roku.

4 komentarze:

  1. Tematyka zdecydowanie dla mnie, ale powiadasz, że to dla młodego czytelnika i że trzeba zamknąć oko na niedoskonałości.. ostatnio jestem wybitnie wybredna i krytyczna, więc może póki co ją odpuszcze, może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jest to tytuł, który jakoś szczególnie mnie kusi. Mam długą kolejkę, więc raczej sobie odpuszczę.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I może usuń weryfikację obrazkową, bo to dosyć utrudnia;D

      Usuń
  3. twoja recenzja bardzo zachęcila mnie do tej pozycji, o której pierwszy raz slysze! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za zostawienie po sobie śladu!