czwartek, 7 marca 2013

Jutro, kiedy zaczęła się wojna - John Marsden



Tytuł: Jutro, kiedy zaczęła się wojna
Autor: John Marsden
Wydawca: Znak Litera Nova
Ilość stron: 272
Ocena: 4+/6





Kiedy siedmioosobowa grupka przyjaciół żyła kilkudniowym wyjazdem na łono natury, żadne z nich nie przypuszczało, jak może się to skończyć. Wodząc za nos rodziców, rezygnując z festynu organizowanego w ich wsi każdego roku, narzekając, śmiejąc się i bawiąc wyruszyli do Piekła, miejsca, w którym postanowili biwakować, przeżyć małą przygodę. Przez pięć dni rozkoszowali się lenistwem, spokojem i ciszą zakłóconą jedynie przez przelot wojskowych samolotów. Choć rozsądek podpowiadał im, że nic złego nie mogło się stać, to jednak w głębi duszy niepokój walczył z beztroską młodzieńczych dni. Niestety, te kilka dni wystarczyło by świat wywrócił się do góry nogami, o czym przyjaciele dowiedzieli się wracając do domów. Pustki na drogach, pożary w różnych miejscach miasteczka, opustoszałe domy, umierające z wycieńczenia i głodu zwierzęta, brak prądu – to tylko niektóre z dowodów świadczących o zmianach, jakie zaszły w mieście. Co właściwie się stało? Czy naiwne przypuszczenia snute przez nastolatków mogły znaleźć swoje ujście w otaczającej ich rzeczywistości? Czy pośród nieszczęścia, zniszczenia i śmierci może istnieć coś takiego jak „czysta” inwazja? Wojna nigdy nie obejdzie się bez ofiar.
Jutro, kiedy zaczęła się wojna to powieść rozgrywająca się na dwóch płaszczyznach – materialnej, rzeczywistej oraz intelektualnej, niemal duchowej. Z jednej strony jest to, bowiem opowieść o nastolatkach muszących zmagać się z problemami konfliktów zbrojnych, zmuszonych do walki w obronie siebie i bliskich, o brutalności, która towarzyszy nawet pokojowo prowadzonej wojnie, jakkolwiek nierealnie może to brzmieć. Drugim biegunem Jutra jest piekło, które pojawia się w powieści pod wieloma postaciami.

„Nie, piekło nie ma nic wspólnego z miejscami – piekło wiąże się z ludźmi. Może to ludzie są piekłem.” (Jutro, kiedy zaczęła się wojna str. 45)

Pod względem fabuły powieść jest bez wątpienia interesująca, chociaż pozostawia wiele do życzenia.  Pomysł na przedstawienie „czystej” inwazji, konfliktu zbrojnego między dwoma współczesnymi, cywilizowanymi krajami jest oryginalny i ciekawy, kusi potencjalnego czytelnika. Chociaż obecnie na świecie toczy się niesłychanie wiele wojen i nie jest to dla nikogo tajemnicą, to jednak wielu młodych ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wygląda życie w okupowanym kraju. Może właśnie, dlatego książka Johna Marsdena jest rozchwytywana przez młodzież. Co więcej, ukazuje ona również rozwijające się między bohaterami uczucia, które szukają swojego ujścia mimo trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się główna bohaterka, Ellie, i jej przyjaciele. Wszystko to stanowi pomost łączący Jutro z innymi współczesnymi powieściami.

Niestety, Jutro, kiedy zaczęła się wojna nie jest tytułem idealnym. Z czystym sercem możemy zarzucić tej pozycji brak realności, jako że bohaterowie zdają się niezniszczalni, wychodzą cało z opresji, cudownym zrządzeniem losu kule niemal się ich nie imają, zaś ich pomysły, czasami bardzo zabawne, okazują się idealnymi rozwiązaniami, które ratują im życie. Co więcej, Ellie bardziej emocjonalnie podchodzi do tematu uczuć względem płci przeciwnej niż do samego problemu wojny, która toczy się w jej mieście. Jest to zabiegiem nienaturalnym, chociaż można do tego przywyknąć.

Tym, co wyróżnia tę książkę na tle innych, jest wyraźnie zaznaczony problem natury moralnej, duchowej, metafizycznej. Miejsce, w którym grupka przyjaciół spędza biwak nosi nazwę Piekła, choć zdaje się być rajem na ziemi – azylem pełnym spokoju, ukrytym przed światem, trudno dostępnym. W tym miejscu bohaterów nie dotyka problem zła, a jednak Piekło pozostaje dla ludzi Piekłem, może ze względu na trudno dostępność tego miejsca. Po drugiej stronie Szatańskich Schodów, drogi prowadzącej do Piekła, znajduje się normalny świat naszej codzienności. To właśnie to miejsce o niewiele mówiącej nazwie – Wirrawee – okazuje się prawdziwym piekłem, jako że to właśnie tam toczą się walki, ludzie są jeńcami, a wrogie siły okupują okolicę realizując swoje „czyste” plany. Sama główna bohaterka, która relacjonuje nam zajścia w pierwszej osobie, również zastanawia się na tym, co rzeczywiście można nazwać piekłem, co się z tym wiąże, jacy są ludzie.

W przypadku Jutra pojawia się również temat życia na łonie natury i płynącego z tego tytułu spokoju. Podczas gdy ludzie w mieście skazani są na marny żywot więźniów, uciekinierów, prawdopodobnych ofiar kolejnych walk, w Piekle życie toczy się swoim własnym, spokojnym rytmem. Przyjaciele są odcięci od konfliktu zbrojnego, który otacza ich zewsząd, ale nie dociera do ich azylu. Powoli się usamodzielniają hodując zwierzęta, sadząc rośliny i unikając niebezpieczeństwa. Zdają sobie sprawę z tego, że będą musieli podjąć ryzyko, walczyć, a jednak potrafią oderwać się od pesymistycznej codzienności i zanurzyć się w tym małym raju, który znaleźli. Może właśnie w ten sposób autor chce nam uzmysłowić, iż natura zbliża nas do Boga?

W ogólnym rozrachunku, Jutro, kiedy zaczęła się wojna to pozycja, z którą nie zaszkodzi się zapoznać. Fascynująca fabuła, przyjemne postaci, odrobina humoru i poważne tematy natury filozoficznej naprawdę przyciągają i pozwalają przymknąć oko na lekko irytujące wykonanie. Czy sięgnę po kolejne tomy? Nie wykluczam, ale i nie mogę tego potwierdzić. Z pewnością jednak uważam, iż tej książce należy dać szansę, gdyż zdań na jej temat będzie równie wiele, co czytelników.

5 komentarzy:

  1. Książka mnie nie zachwyciła. Nie jest tragiczna, aczkolwiek po jej kontynuację nie sięgnę. Liczyłam na coś rewelacyjnego, po opisie na okładce na temat ilości otrzymanych nagród, więc może postawiłam jej poprzeczkę zbyt wysoko i dlatego się zawiodłam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ja na liscie must have, wydaje mi sie, ze w najbliszyzm czasie ja przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Irytujące wykonanie? :o No dobra pierwsze tomy i mnie nie zachwyciły, ale potem jest znacznie lepiej. Zwłaszcza tom 7. *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajna seria. Osobiście czekam aż szósty tom wpadnie w moje ręce. Zapewniam cię, że z części na część jest coraz lepiej i warto jest zapoznać się z kontynuacją.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze okazji czytać tej serii, ale mam ją w planach :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za zostawienie po sobie śladu!