Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mitologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mitologia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 kwietnia 2014

Artykuł: Nowe oblicza mitologii – Rick Riordan

Zapomnijcie o tym, czego uczą Was nauczyciele i profesorowie, którzy zamiast rozwijać swoją literacką pasję, zatrzymali się na etapie ukończonych studiów i porzucili badania rozwoju literatury. Ich wiadomości dotyczą historii, ale zapominają, że i my ją tworzymy każdego dnia. Czas by belfer uczył się od swojego ucznia, nie sądzicie?

wtorek, 3 grudnia 2013

Dziewięć żyć Chloe King. Upadła - Liz Braswell




Tytuł: Dziewięć żyć Chloe King. Upadła
Autor: Liz Braswell
Wydawca: Filia
Ilość stron: 288
Ocena: 5--/6




W przeddzień szesnastych urodzin Chloe King postanawia uczcić z przyjaciółmi swoje święto i w tym celu wraz z Amy i Paulem robi sobie wolne od szkoły. Trójka nastolatków zaszywa się w budynku Coit Tower, gdzie popijając alkohol rozmawiają na typowe dla młodych ludzi tematy. Wszystko to wydaje się proste, ale perfekcyjne. Przynajmniej do czasu, kiedy Chole chwiejąc się na nogach traci równowagę i spada z wysokości dobrych siedemdziesięciu metrów. Jej szanse na przeżycie są minimalne, a jednak dziewczyna bardzo szybko odzyskuje przytomność, czym zaskakuje nie tylko siebie, ale i przyjaciół. Jak to możliwe, że przeżyła upadek z takiej wysokości odnosząc zaledwie minimalne szkody? To niestety zaledwie początek licznych atrakcji drugiego życia, jak również zaledwie pierwsze z pytań, jakie zadawać będzie sobie dziewczyna. Chloe zaczyna się, bowiem powoli zmieniać, jej ciało odczuwa wyraźny pociąg do płci przeciwnej, co w rezultacie skutkuje namiętnymi pocałunkami z nieznajomym chłopakiem i flirtem z innymi, jej siła i sprawność fizyczna zaczynają wzrastać. Na domiar złego, Amy i Paul zaczynają się spotykać, przez co oboje odsuwają się od Chloe w tym najważniejszym i najtrudniejszym dla niej momencie życia.

W przypadku pierwszego tomu serii Dziewięć żyć Chloe King temat przewodni zdecydowanie stanowią wszelkiego rodzaju zmiany – zarówno te zachodzące w samej bohaterce, jak i te, które dotyczą jej życia. Nie da się ukryć, iż pod względem przemian powieść znajduje się w ciągłym ruchu. Albowiem fizycznie główna bohaterka w końcu staje się kobietą, jej zainteresowanie płcią przeciwną nabiera seksualnego zabarwienia, w ciele budzi się kocia krew. Psychicznie Chloe jest drażliwa, czuje się samotna i opuszczona, a jednak staje się pewna siebie, niemal wyzywająca, poszukuje komfortu, jaki może zapewnić jej tylko bliskość drugiej osoby. W kontekście otoczenia zmiany dokonują się pośród znajomych, których przybywa, niebezpieczeństwa czyhającego na nastolatkę, rujnującego dotychczasowy system codzienności związku jej bliskich przyjaciół. Upadła stanowi więc swoiste studium zmian, które mogą się na siebie nałożyć w tym samym czasie, jak nieszczęścia, które chodzą parami.

W kontekście tej powieści na pewno warto wspomnieć o mocno nakreślonym temacie seksualności. Należy zwrócić uwagę na fakt, iż Chloe nie męczy się ze wzniosłym uczuciem miłości, które wyznacza ramy jej życia, ale całą sobą pragnie fizycznej bliskości. Spogląda na chłopaków przez pryzmat swojej niezaspokojonej potrzeby, która obudziła się w niej przed pierwszym okresem, a później powoli cichnie, choć w dalszym ciągu daje o sobie znać. Autorka daleka jest jednak od tworzenia erotyku, dzięki czemu powieść skupia się na samych pragnieniach, na męczącym i niemal niemożliwym dokonywaniu wyboru między dwoma zupełnie od siebie różnymi chłopcami. Nazwijmy rzeczy po imieniu, nasza bohaterka to poligamistka umawiająca się jednocześnie z dwoma „samcami” i niespecjalnie to ukrywająca. Mało tego, oczekuje, że obaj chłopcy będą zaspokajać jej potrzebę dotyku i pocałunków. W takiej sytuacji zapewne wypadałoby trochę moralizować, jednakże autorka wplatając w Dziewięć żyć Chloe King ten konkretny wątek bynajmniej nie stara się przedstawić postępowania swojej bohaterki za naganne. Jasne, Amy uznaje je za coś nie na miejscu, ale nie przekreśla przez to przyjaciółki. Zachowanie, które w realnym świecie na pewno denerwowałoby i bulwersowało wiele osób, w Upadłej zostało przedstawione w sposób, który nie wywołuje irytacji.

Patrząc na tę powieść przez pryzmat fabuły od razu zauważamy dominację emocji i problemów nad akcją. W tym tytule tak naprawdę nie dzieje się wiele, jednakże uczucia głównej bohaterki za każdym razem wychodzą na pierwszy plan. Czytelnik nie śledzi z zapartym tchem pełnych ruchu strać, niebezpiecznych akcji czy ekscytujących ucieczek, ale jest świadkiem licznych zmian otaczających i przenikających Chloe oraz samotności, która wcale nie pomaga w radzeniu sobie z kłopotami. Prawdę powiedziawszy, nasza bohaterka niemal przez cały czas zmuszona jest stawiać każdy krok ze świadomością odsuwania się od niej bliskich jej osób. Tym samym Upadła szczegółowo ukazuje to, co dzieje się we wnętrzu nastolatki, co czyni jej burzliwe losy bardziej intymnymi.

Reasumując, choć bez fajerwerków, to jednak uważam Dziewięć żyć Chloe King za serię całkiem interesującą i wartą poświęcenia jej czasu. Upadła nie czyni z nas może kłębka nerwów, ale na pewno może rozbudzić zainteresowanie dalszymi losami bohaterki, jak również pozwala nam dobrze ją poznać, wniknąć w jej umysł i patrzeć na świat jej oczami. Dodatkową zaletą jest również fakt, że powieść czyta się w okamgnieniu, toteż nawet wyjątkowo zapracowana osóbka może pozwolić sobie na lekturę.

niedziela, 6 października 2013

Samotność Bogów - Dorota Terakowska




Tytuł: Samotność Bogów
Autor: Dorota Terakowska
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Ilość stron: 260
Ocena: 5+/6




Jon mieszka w Wiosce pośrodku Puszczy, gdzie jego Plemię do niedawna czciło starych pogańskich Bogów, wierzyło w czary, składało krwawe ofiary. Teraz w Wiosce wierzy się w Boga Dobroci, którego z Dalekiego Kraju przynieśli mieszkańcom kapłani. W miejscu, w którym dawniej Plemię przekraczało Rzekę by dotrzeć do Kamiennej Drogi przeprawa została zabroniona, a Tabu krępuje ruchy, uniemożliwia złamanie zakazu. Kiedy mała dziewczynka zaczyna się topić, a nurt ściąga ją w stronę zakazanego drugiego brzegu, Jon jako jedyny rzuca się by jej pomóc. Łamie tym samym Tabu, a jego życie ulega zmianie. Słyszy, bowiem nawoływanie Tego, który znajduje się na końcu Kamiennej Drogi – Światowida, którego zwano Bezimiennym, chcąc o nim łatwiej zapomnieć. Lata mijają, a Jon z chłopca staje się dorosłym mężczyzną, zakłada rodzinę z uratowaną w dzieciństwie dziewczynką, oczekuje przyjścia na świat swojego syna. Bezimienny Bóg wzywa go jednak do siebie, zmusza do wyruszenia w drogę i odkrycia tajemnicy porzuconego przez wyznawców, samotnego Światowida. Tym samym, za sprawą Jona, rozpoczyna się walka pomiędzy starym, pogańskim Bogiem, a Bogiem Dobroci, zaś młody mężczyzna odnajduje swoje przeznaczenie na końcu Kamiennej Drogi.

Samotność Bogów to książka bez wątpienie inna niż wszystkie, pełna głębi, mądrości, religijnych sprzeczności. Czytelnik znajdzie tu wyraźne nawiązanie do baśni Andersena „Królowa Śniegu”, którą autorka w naprawdę imponujący sposób splata z naszą rzeczywistością, z ludzką oziębłością i bezwzględnością, czyniąc z baśniowej Królowej istotę mistyczną, która niczym pradawni bogowie stąpa po świecie. Co więcej, w powieści pojawia się również historia jakże istotna dla Chrześcijaństwa. Chociaż ani Dziewczyna, ani Człowiek nie są nazwani znanymi nam imionami, to nie ma wątpliwości, iż Jon ma do czynienia z Joanną D'Arc oraz Jezusem, których śladami podąża by stanąć po stronie Boga Dobroci.

Głównym tematem powieści jest szeroko pojęta religia. Autorka porusza trzy zagadnienia – religii pogańskiej, chrześcijańskiej teraz i dawniej oraz ideału chrześcijaństwa, od którego jesteśmy i zawsze byliśmy dalecy. Poprzez postaci Szamana, Ezry oraz Isaka rozwija każde z pojęć, ocenia, komentuje, przeciwstawia sobie. I tak, w Samotności Bogów Isak przedstawia pogląd, jakoby ludzie tworzyli Bogów swoją wiarą i uśmiercali ich, kiedy odchodzą Oni w zapomnienie. Kapłan nie boi się zadawać pytań, chociaż wie, że prowadzą one do wątpliwości. Wierzy w istnienie wielu Bogów, którzy byli, są i będą w przyszłości, chociaż żaden z nich nie jest wieczny, jak Bóg Dobroci. Isak nie ucieka od rozmów z Szamanem, od przyjaźni z ludźmi innych wyznań, akceptuje ich, rozumie. Jest przykładem chrześcijańskiego ideału, do którego człowiek powinien dążyć. Reprezentuje kochającego, otwartego Jezusa, który nawracał łagodną perswazją. Tym czasem brat Ezra to radykalny chrześcijanin, który nie ma litości dla innowierców. Popiera stosy, topienie, niszczenie doszczętnie rodzimych wierzeń nawracanych ludów. Uważa, że nie każdy powinien posiadać umiejętność czytania i pisania, gdyż to stwarza zagrożenie dla wiary. Jest negatywnie nastawiony do każdego, kto przeciwstawia się jego poglądom. Jego postawa zdaje się przybliżać nam wymagającego, czasami brutalnego Boga ze Starego Testamentu. Szaman, natomiast, jest reprezentantem krwawych, dawnych Bogów, których wyparło chrześcijaństwo. To poczciwy człowiek oddany swojej religii, która powoli umiera razem z nim, razem ze Światowidem. Jego poglądy w pewnym stopniu przypominają te Isaka, nie zaprzecza istnieniu Boga Dobroci, ale też nie przestaje wierzyć w swoich własnych, co czyni go wrogiem Ezry.

Czytelnik ma także okazję przyjrzeć się postępowi Cywilizacji, która miała oddalić ludzi od krwawych ofiar składanych Bogom, a przybliżyć ich do Cywilizacji Miłości. A jednak widzimy dokładnie, że plan ten się nie powiódł, zawodził od samego początku, gdyż ludzie nie potrafili przyznać się do własnych błędów, byli pyszni i brakowało im pokory. Krwawe ofiary dla pogańskich bóstw zamieniono na ofiary składane w imię Boga Dobroci, tam gdzie miała być miłość pojawia się nienawiść, ludzie mówią o wzniosłych uczuciach, ale przelewają krew każdego dnia. Cywilizacja poniosła więc klęskę i w dalszym ciągu prze do przodu nie poprawiając się, ale zatracając.

Powieść Doroty Terakowskiej jest więc naprawdę nieobliczalna i zaskakująca, absorbuje czytelnika, zmusza do zastanowienia się nad światem, nad prawdami religijnymi, nad postępowaniem indywidualnych ludzi. Wytyka błędy religijnego zapatrzenia w siebie, bezwzględnego wyniszczania innych ludzi w imię błędnych przekonań, wiary nie mającej nic wspólnego z ideałem, który wydaje się nam, że osiągamy. Autorka ukazała nam mroczny świat, o którym rzadko się mówi, którego się unika ze strachu przed wyśmianiem, bo kto dziś mówi otwarcie o wierze w Boga? Samotność Bogów jest także powieścią niezwykle wzruszającą, która zapada w pamięć i pozostawia nas z pytaniami, na które musimy sami sobie odpowiedzieć. Mam wrażenie, że czytelnik sam powinien wytłumaczyć sobie zakończenie książki, jako że nasze indywidualne wierzenia odróżniają nas od siebie nawzajem tak, jak miało to miejsce w przypadku Szamana i dwóch kapłanów.