wtorek, 22 marca 2016

Zwyczajna łaska - William Kent Krueger




Tytuł: Zwyczajna łaska
Autor: William Kent Krueger
Wydawnictwo: Dreams
Liczba stron: 404
Ocena: =5/6




Dla trzynastoletniego Franka Druma i jego rodziny lato roku 1961 nie należało do udanych. W New Bremen, w stanie Minnesota, tragedia goni tragedię, a śmierć najwyraźniej rozgościła się tam na dobre, kryjąc między mieszkańcami miasteczka i przyjmując przeróżne formy – morderstwa, samobójstwa, wypadku. Spokój życia codziennego został poważnie zachwiany, a niewinny nastolatek musi radzić sobie teraz z konsekwencjami mrocznych wydarzeń, które naznaczyły jego wakacje. Dotąd pewne i nienaruszone fundamenty wszystkiego, w co wierzył zostają zachwiane. Nic nie jest już takie jakie było – rodzina, wiara, miłość, wyznawane wartości. Frank musi szybko dorosnąć i odnaleźć się w świecie problemów, które wspomina jako dorosły mężczyzna wiele lat później.

Sądzę, że już na wstępnie warto zwrócić uwagę na fakt, iż William Kent Krueger naprawdę doskonale oddał codzienność czasu i miejsca, w jakim osadził swoją historię. Większość polskich czytelników wie raczej niewiele o życiu w tamtych latach, toteż Zwyczajna łaska pozwala im cofnąć się w czasie i przestrzeni, aby mogli dowiedzieć się czegoś istotnego na temat życia w Minnesocie w latach 60-tych. Nie wątpię jednak, że wśród osób sięgających po książkę znajdą się także tacy, którzy co nieco na ten temat wiedzą. Tej grupie powieść niewątpliwie pozwali wczuć się w klimat historii oraz w pewnym stopniu pogłębić zdobytą do tej pory wiedzę. Myślę, że jest to niezwykle istotne, ponieważ Zwyczajna łaska jest tytułem, który chce się zrozumieć w pełni, który chce się nie tylko czytać, ale także czuć całym sobą. Dlaczego? Ponieważ jest to lektura dojrzała, która może pomóc nam otworzyć oczy na wiele spraw naszej codzienności.

Wróćmy wspomnieniami do czasów dzieciństwa i wakacji. Z pewnością zgodzicie się, że w większości kojarzą się nam one z niewinnością, ciepłem, zabawą, brakiem zobowiązań szkolnych, może nawet z wakacyjną miłością. Autor na pewno zdawał sobie z tego sprawę, kiedy postanowił ukazać czytelnikowi zupełnie inne, mroczne i naznaczone tragedią śmierci oblicze wakacji. Uważam, że ten fakt zasługuje na szczególną uwagę, ponieważ naszym bohaterem jest dziecko, a więc osóbka, dla której okres letni ma szczególne znaczenie. Wydaje mi się, że właśnie dzięki temu powieść wywiera jeszcze większe wrażenie na czytelniku, który może sobie nawet nie zdawać sprawy z tego, jak dalece takie szczegóły mogą wpływać na jego sposób odbioru Zwyczajnej łaski. Co tu dużo mówić, w przypadku niektórych lektur wszystko może mieć znaczenie.

Zwyczajna łaska to niewątpliwie tytuł o wielu obliczach. Z jednej strony może zakrawać na kryminał, z drugiej na powieść obyczajową, a nawet na psychologiczną. Prawdę mówiąc wszystko zależy od czytającego i sposobu, w jaki spojrzy na przedstawione tu wydarzenia. Mimo wszystko nie ulega jednak wątpliwości, że jednym z najważniejszych wątków powieści jest ukazanie różnych reakcji na otaczającą ludzi tragedię. Autor pokazuje między innymi jak na morderstwo i śmierć reagują dorośli, a jak postrzegają to dzieci. W tym kontekście tym ważniejszy jest fakt, iż czytelnik widzi wszystko oczyma dorosłego i dziecka jednocześnie. Dzięki temu obraz psychologiczny jest pełniejszy, chociaż możemy żałować, że nie wszystkie postacie zostały dokładnie dopracowane, co pozostawia w nas pewien niedosyt. Cóż, mówi się jednak, że nie można mieć wszystkiego.

Na koniec warto również wspomnieć, że Zwyczajna łaska przypomina domino, którego wszystkie elementy zaczynają upadać jedne po drugich popychane przez siebie nawzajem. Jedno mroczne wydarzenie pociąga za sobą kolejne, jedna tragedia goni drugą, psuje się jedno, a w konsekwencji psuje się wszystko. Powoli zanikająca niewinność, wymuszone szybsze dorastanie, chwiejne relacje międzyludzkie, rozpadająca się rodzina – oto tylko niektóre z przewróconych prostokątów, które ukazuje nam autor. Tak się jednak składa, że domino ma to do siebie, iż jesteśmy w stanie zawsze poukładać je na nowo. I w ten też sposób działa boska łaska, której nie mogło zabraknąć w książce o tytule takim jak ten. To właśnie ona pozwala podnieść się po tragedii, naprawić to, co zostało zepsute, ożywić umierające uczucia. To ona jest światłem pośród ciemności.

Podsumowując, Zwyczajna łaska to czarująca i inteligentnie napisana książka, która nie tylko zainteresuje czytelnika na czas lektury, ale także pozostawi po sobie ślad w jego sercu oraz myślach. Z jednej strony jest to książka wzbudzająca w nas niepokój i mroczna, z drugiej dająca jednak promyk nadziei. Krótko mówiąc, z tym tytułem warto się zapoznać.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za zostawienie po sobie śladu!